wtorek, 19 sierpnia 2014

A w 9 miesiącu spróbuj zrobić to!

Kiedy noce dłużą się niemiłosiernie, dzień wydaje się nie mieć końca i każdy przynosi nowe wyzwania, którym masz wrażenie nigdy nie sprostać, wiedz, że minął już 40 tydzień ciąży, a Ty zamiast tulić w ramionach swoje wyczekane maleństwo nadal nosisz je pod sercem i na każdy objaw wręcz paranoicznie reagujesz - MOŻE TO JUŻ! MOŻE SIĘ ZACZYNA!!! Oczywiście za chwilę okazuje się, że za dużo sobie wyobrażasz, bo Twojemu dziecku w brzuchu jest dobrze i nigdzie się nie wybiera.

Podczas wczorajszej, wydawałoby się prostej czynności powstał pomysł na wpis, bo ileż można narzekać, trzeba podejść do tematu z humorem i pośmiać się trochę z ciężarówek, których ciąża niespodziewanie się wydłużyła. W związku z tym chciałabym przedstawić Wam pewną listę...

A w 9 miesiącu spróbuj zrobić to!

1. GOLENIE
Tyczy się zarówno nóg jak i okolic bikini, chociaż zmagania z tym drugim wyglądają nieco śmieszniej. Czynność, która wcześniej zajmowała Ci kilka minut, mniej więcej od 6-7 miesiąca zacznie zajmować od kilkunastu do kilkudziesięciu w zależności od tempa wzrostu Twojego brzucha. Kiedy obwód jak u mnie osiągnie 120cm do golenia się na pamięć (do tego już zdążyłaś się przyzwyczaić, ciekawe jak to będzie znowu JĄ zobaczyć) dojdzie wyginanie się w różne strony i przyjmowanie najdziwniejszych pozycji, bo nie będziesz w stanie tam po prostu dosięgnąć.

2. KĄPIEL W WANNIE
Poza goleniem mój absolutny hit! Po pierwsze wdrap się do wanny, po drugie spróbuj usiąść nie obijając przy tym tyłka - gotowa? To teraz zacznij polewać się wodą i zaobserwuj, że działasz jak tama - poziom wody przed Tobą sięga kostek, natomiast za Tobą woda doszła już do połowy pleców. Mało? No to teraz spróbuj wstać i wyjść z wanny! HA! HA! HA!

3. ZAKŁADANIE BUTÓW
Jedną ręką opierasz się o ścianę, drugą wciskasz na stopę sandałka i jęczysz, bo ciągnie pachwina - luzik, minuta i po bólu. Inaczej rzecz ma się z butami zakrytymi. Pierwsza para - za małe, druga też, trzecia - są! Twoja noga mieści się do buta, pierwszy po poluzowaniu sznurówek idzie nawet sprawnie, przy drugim wymiękasz, noga włożona do połowy nie rusza się ani w jedną ani drugą stronę. Czekasz na męża, z wysiłkiem wciska Ci buta na stopę, a Ty z dumą stwierdzasz, że możecie iść na spacer. Po niespełna 10 minutach i podwojonej objętości Twojej stopy, pomimo chlapy, wiatru i 15 stopni znowu masz na nogach sandałki.


4. ZAKŁADANIE SKARPETEK
I tak nie mieścisz się już w żadne buty - skarpetki są zbędne.

5. MALOWANIE PAZNOKCI U STÓP
Jak już chodzisz w sandałkach wypadałoby zadbać o stopy. Jeśli nie chodzisz do manikiurzystki poproś koleżankę/mamę/męża/brata - sama nie dasz rady ich nawet porządnie umyć, a co dopiero pomalować paznokci.

6. PRZEWRÓCENIE SIĘ Z BOKU NA BOK 
Na początku ciąży zastanawiałam się jak to możliwe, że przekręcenie się z boku na bok może sprawiać trudności - jeśli też się zastanawiasz to odpowiedź nadejdzie w 9 miesiącu ciąży razem z bólem pachwin i budzeniem męża nocnymi jękami przekręcającej się ciężarówki.

7. WSTAWANIE
Najgorsze z pozycji leżącej, ale jak posiedzisz trochę za długo na fotelu/krześle/kanapie też może być problem. Przydałby się dźwig, a podnoszenie bez pomocy osób trzecich odbywa się przy akompaniamencie jęków - ale do tego już wszyscy domownicy zdążyli się przyzwyczaić, nawet pies przestał na Ciebie dziwnie patrzeć.

A jak to było z Wami? Jakie czynności sprawiały Wam trudność w 9 miesiącu?

25 komentarzy:

  1. Mamo Tosi - dziękuję C za ten wpis - uśmiałam się przednio i dodatkowo przypomniało mi się jak to 7 mc temu czułam to co Ty ;)U nas dokładnie 7 mc temu się zaczęło - więc przesyłam pozytywne fluidy, aby i u Ciebie by l już koniec, a raczej początek nowego!!
    Ja doskonale pamiętam te okropne bezsenne noce - budziłam się o 4rano i koniec. Pamiętam doskonale przygotowania do Bożego Narodzenia - o 9 rano zdążyłam już wyjść z psem, zrobić zakupy upiec dwa ciasta, 3 czekało na piekarnik, a ja kończyłam prasować ;)
    Ale wiesz co jest najśmieszniejsze w tym wszytskim - SZOK jakiego doznasz wychodząc do domu ze szpitala, gdy będziesz mogła się normalnie ruszac, narzuci jeansy za którymi z pewnością się stęskniłaś, a wczasie kapieli ;) sama wiesz - heheh jakbyś miała nowe ciało ;)
    Buziaki i trzymamy kciuki - bo obstawiałam, że Tosia będzie już jutro na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze się nic nie dzieje, ale wierzę w Twoje moce jasnowidzenia :D u mnie nie tyle bezcenne, bo z tym nie mam problemu natomiast budzę się bardzo często i śpię juz bardzo niespokojnie :<

      Usuń
  2. Hi hi hi :D
    Rewelacyjny wpis!


    p.s. z pierwszym punktem radziłam sobie w "prosty" sposób...kładłam dużeeeee lustro ;)

    Ola K

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) ja "lecę" na czuja i jeszcze się nie wykrwawilam wiec jak na razie nie jest źle :D

      Usuń
  3. Jeśli chodzi o depilację to byla istna sensacja ;-)
    Zamiast kąpieli brałam prysznic a buty mialam najwygodniejsze (wygląd nie grał roli) i wsuwane.
    Natomiast w nocy przy przewracaniu (czułam się jak słoń) na boki pomagał mi małżonek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chodzę w ulubionych sandałkach poszerzonych maksymalnie i jest ok:) dobrze ze mamy lato :p

      Usuń
  4. Powiem Ci, że ja byłam całkiem zdolną osobą. Gdy byłam w 9 miesiącu, moja mama przyjechała mnie odwiedzić i nie mogła się nadziwić, jak ja sobie paznokcie u stóp pomalowałam. bo malowałam sama i wszystko sobie też sama goliłam ;-) Chociaż nie obyło się czasami bez tryskającej krwi :-D Za to za nic nie potrafiłam sobie założyć skarpetek. Dobrze, że to było lato.

    OdpowiedzUsuń
  5. Haha dobre, pamiętam to pamiętam :) wstawanie nicne na siku po tym jak się 2h układałaś ;) u mnie był problem z wychodzeniem z auta jeszcze no i obcinaniem paznokci u nóg. A to golenie to była dopiero zabawa, ONA cię zaskoczy jak znów ją zobaczysz ;) taka dziewcza będzie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem się budzę i liczę ze mi przejdzie, po czym ztaczam się z łóżka i czlapie do łazienki, bo ucisk nie mija :p huhu juz nie mogę się doczekać, ale to będzie szok :D

      Usuń
  6. Chyba nic, większość tych czynności wykonałam jeszcze na chwilę przed wyjazdem do szpitala ;) A brzuch wnioskując po zdjęciach miałam całkiem spory :)

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie już jakieś 2 miesiące temu, depilacja zakończyła się całkiem mocno rozkrwawionym...palcem :) Od tamtej pory czynność tę asekuruje mój Mąż. A do całego spisu dodałabym jeszcze wstawanie z podłogi. Najpierw trzeba obrócić się do pozycji na kolanach, a później przejść tak w miejsce, gdzie będzie się czego chwycić, żeby unieść to słoniowe ciało :) No i jeszcze wysiadanie z samochodu...to zaczyna być podobne właściwie do wstawania z podłogi, tylko jeszcze nie muszę się przy tym obracać :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Palcem...? A to ciekawe :D ja nie siadam na podłodze po prostu ;) no tak, zapomniałam o samochodzie!!

      Usuń
  8. U mnie podczas wysiadania z samochodu słyszę: "Wypchnąć Cię?" - "Nie! Dam radę!" A ostatnio zaczęłam opowiadać mężowi o jakimś zdarzeniu: "... i wiesz co mi się stało? - Utknęłaś?!" :)) Świetny wpis, uśmiałam się.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha czyli nie tylko Tata Tosi lubi podokuczac żonie ;) zupełnie o samochodzie zapomniałam a z tym wyschnięciem słyszę codziennie ;)

      Usuń
  9. Fajny wpis.
    U mnie jest problem tylko z depilacja, reszta czynnosci wychodzi mi calkiem niezle :)

    Widze, ze Twoja Toska sie nie spieszy za bardzo.
    My 38 tc :) i czekamy

    Pozdrawiam
    Mama Toski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nie spieszy to za mało powiedziane, leni się leniuch mały, już 5dni!! Jak jesteś już w 38 zacznij być bardziej aktywna :D

      Usuń
  10. Najpierw sama się wyusmiechalam, a potem pokazałam post mojemu R. Żeby wiedzial ze nie można się śmiać, bo nie tylko ja tak mam :D masz rację, dobrze, że mamy lato, nie mam problemów z butami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. przeczytałam i aż mnie wzieło na wspomnienia jak to było jak ja byłam w ciązy z moja juz prawie 18miesięczną Tosia :) Pozdrawiam i zycze wszystkiego dobrego! :)
    Ps. Też mam męża Piotra :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Właśnie sobie przypomniałam jak prawie pół roku temu sama wkładałam buty (zimowe!), jadąc do porodu ;). Było ciężko, ale uparłam się :P. A z moich opowieści o ciążowej depilacji śmiały się wszystkie koleżanki. Szczęśliwego rozwiązania i lekkiego porodu życzymy!

    OdpowiedzUsuń
  13. hehhe a ja się uśmiałam przy tamie, ja na szczęście nie mam wanny tylko głęboki brodzik więc tylko prysznic brałam, paznokcie obcinała mi siostra jak trzeba było to malował mi 6 letni syn fakt palce też miałam pomalowane ale przynajmniej miał chłopak frajde, ze wstawaniem i obracaniem to też nie lada wyczyn ale mistrzostwo to pojechałam nad wodę położyłam się na materacu dmuchanym mała drzemka i pod ciężarem powietrze uszło możecie tylko sobie wyobrazić co się działo, skarpetek nie ubierałam, a na nogi weszły tylko japonki co było dobre bo jak coś spadło na ziemię to podnosiłam stopą :D

    OdpowiedzUsuń
  14. wejscie i wyjście do wanny, dlatego brałam prysznice, ubranie butów dlatego kupiłam człapaki, pozatym przestałam kucać w jakimś celu bo chyba by mi kolana popękały i siedziałam tylko z nogami w górze, bo puchły a spać spałam na boku tak żeby tylko nogę wystawić żeby zejść, eh fajnie się to wspomina ... ale jak sobie przypomnę permamentną zgagę ... :D

    OdpowiedzUsuń
  15. U mnie największy problem był z goleniem miejsc intymnych, bo ich po prostu nie widziałam spod brzucha ;))

    OdpowiedzUsuń
  16. hehe super uśmiałam się. Ja chyba miałam mały brzuch ;-), bo dawałam radę i z goleniem i z całą resztą. A przy drugim porodzie to jak się zaczęło to poszłam ogoliłam się, siadłam i maluję paznokcie, a mąż się za głowę złapał i pyta co robię, odpowiedziałam, no przecież na boso się rodzi ;-).

    OdpowiedzUsuń